Jak Rzep Psiego Ogona

Czego się waść mnie czepiasz jak rzep psiego ogona?”
H.Sienkiewicz: Ogniem i Mieczem

Czepianie się jest jedną z wielu form zatruwania życia innym.
Robią to rośliny, ptaki, zwierzęta i ludzie. Bluszcz czepia się byle czego w pościgu za światłem; pasożyty nękaja swe ofiary w poszukiwaniu pożywienia; ptaki dziobią się wzajemnie, a zwierzęta gryzą  aby ustalić hierarchię tyranizowania; ludzie dogryzają swym bliźnim kierowani wrodzoną złośliwością , nudą, frustracją, antypatią i tuzinem innych motywów, które gnieżdżą się w pogmatwanych splotach ich osobowości.W każdej grupie ludzi – w rodzinie,w szkole, w biurze czy w piaskownicy, w knajpie lub w klasztorze -zawsze znajdzie się ktoś kto wybierze sobie ofiarę i bedzię jej dokuczał na wszelkie sposoby. Takie systematyczne prześladowanie jednej osoby, zwłaszcza w miejscu pracy, jest znane w każdym kraju i w każdym systemie społecznym. Określenie „mobbing”- popularne w Ameryce – i „bullying”- objaw wielu szkół angielskich –  weszło także w słowniki wielu europejskich języków.

W tłumie polskich synonimów na gnębienie bliźnich, szykanowanie przybyło do nas z Francji, gdzie miało – tak jak w angielskim –  nieco węższe znaczenie stosowania kruczków prawniczych, a później było bardziej ogólnie przylepiane do wszelkiego rodzaju krętactwa. Stefan Żeromski dał niemal klasyczne określenie „szykany” jako „mobbingu” w „Ludziach Bezdomnych”: ” Zmusić go szykanami, szeregiem drobnych ukłuć, upokorzeń, drażnień, ośmieszeń do ucieczki dobrowolnej”. „Szykany” mają również znaczenie czegoś technicznie doskonałego („aparat z wieloma szykanami”) a można je także znaleźć  w żargonie samochodowych torów wyścigowych (np „pierwsza szykana po starcie w Grand Prix Italia”)- słowo używane tutaj w sensie uszeregowania. Anglicy mają „szykany” na jezdniach w postaci róznych zygzaków, wysepek  i  garbów, (polscy „śpiący policjanci”) których celem jest uspakajanie zbyt szybkich samochodów prowadzonych przez  niecierpliwych kierowców.

Docinki, przycinki, zjadliwe przymówki  i przygadywania, niegrzeczne wytykanie palcami, przytyki, uszczypliwości i tym podobne sposoby prześladowania słowami Bogu ducha winnych ludzi  istnieją  w  każdym środowisku jak dokuczliwe komary, pchły i pluskwy wylęgające się w ciemnych zakamarkach ludzkiej frustracji, nudy lub bezmyślnej zawiści.

Metafory, zwroty, powiedzonka odsłaniają często podskórne nurty naszego zachowania. Nawet gdy dogryzamy sobie tylko słowami, to jednak błyskają w nich kły walczących o pierwszeństwo zwierząt. Gdy mówimy, że ktoś robi nagonkę na nas,  to podświadomie widzimy się w roli łownej zwierzyny pędzacej wprost  na szefa-myśliwego, który – jak to Amerykanie trafnie określają  – „wystrzeli” nas z pracy na bruk. „You are fired!” brzmi jak rozmowa strzelca z karabinem.

Szukanie dziury w całym jest zwykle specjalnością dokuczliwych zwierzchników którzy,  w braku dziur do załatania, załażą swym podwładnym za skórę, co jest przypuszczalnie mniej bolesnym zabiegiem niż ciosanie kołków na głowie. Echa średniowiecznych tortur odzywają się w takich określeniach dokuczliwości jak „zalewanie gorącego sadła za skórę” albo „dopiekanie komus”.

Dla łopianów, ostów i kilku innych roślin czepianie się jest  koniecznością  życiową. „Rzep” – koszyczek kwiatów łopianu – jest zaopatrzony w mikroskopijne haczyki, które pozwalają mu przyczepiać się do sierści zwierząt, ubrania ludzkiego i każdej chropawej, uchwytnej powierzchni. Dzięki tej zdolności podróżowania „na przyczepę”, łopian rośnie na stepach azjatyckich jak i na pampasach Argentyny. Machający ogon psa był od dawna tak idealnym pojazdem dla przedsiębiorczych łopianów, że został uwieczniony w przysłowiu. W roku 1948 rzep zapoczątkował nową karierę dla siebie i dla Jerzego de Mestrala, alpinisty szwajcarskiego. Podczas wycieczki w górach, de Mestral próbował  pozbyć się licznych rzepów lgnących kurczowo do jego spodni i swetra, jak i do ogona towarzyszącego mu psa. Oglądajac pózniej  te przyczepliwą kulkę pod miskroskopem, de Mestral odkrył tajemnicę rzepa: miniaturowe haczyki na końcu każdego kolca. Bystry alpinista wpadł na pomysł zużytkowania
tej dowcipnej zasady na produkowanie tanich zatrzasków błyskawicznych, które właśnie nazywają się po polsku „rzep”, a po angielsku velcro (z francuskiego vel-oure cro-che) – nazwa opatentowana wprawdzie przez  firmę Velcro USA, ale używana powszechnie na tego typu czepliwe zapięcia.
Podręczniki dla ofiar „mobbingu” i podobnych metod nękania
przez  „bulibojów” (może spolszczone na „bykobodźca”?) opisujące technikę walczenia z prześladowcami tego typu nie ukazały się jeszcze w druku, ale na pewno ktoś je pisze.

Z napastnikami można drzeć koty, odpłacać się pięknym za nadobne lub cierpieć w milczeniu. W skrajnych wypadkach i biorąc pod uwagę własne siły jak i wagę przeciwnika,można także zareagować tak jak  Jan Skrzetuski z czepiającym się go jak rzep warchołem Czaplińskim: „Młody namiestnik obrócił go w palcach, chwycił jedną ręką za kark, drugą za hajdawery poniżej krzyża, podniósł w górę rzucającego się jak cyga i idąc ku drzwiom między ławami wołał: – Panowie bracia, miejsce dla rogala, bo pobodzie! To rzekłszy doszedł do drzwi, uderzył w nie Czaplińskim, roztworzył i wyrzucił podstarościego na ulicę.”
Wszelkie prawa autorskie zastrzeżone ©Stefan Grass

About these ads

Tagi: , , ,

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Twitter picture

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s


Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

%d bloggers like this: