Ruchawka i Język Gestów

Pon się boją we wsi ruchu.
Pon nos obśmiwajom w duchu. –
A jak my, to my się rwiemy
ino do jakiej bijacki.
Z takich, jak my, był Głowacki.”
S.Wyspianski: Wesele
W słownictwie Czepca, „ruch” miał z pewnością znaczenie „ruchawki” i był sarkastycznym komentarzem na to dobrze znane i często nadużywane westchnienie Dziennikarza: „niech na całym świecie wojna, byle polska wieś zaciszna, byle polska wieś spokojna.”
Ruchawka to taki dziwoląg w arsenale słów związanych z pojęciem ruchu. W żargonie policyjnym „zakłócenie porządku publicznego” przez grupę osób ” w stanie wskazującym” można by od biedy nazwać ruchawką, albo lepszym określeniem jest prawdopodobnie „burda albo rozróba”. Do pełnokrwistej ruchawki konieczne są inne elementy określające -jak np dość spory i rozjątrzony gniewem tłum ludzi, atakujący tych, którzy im zaleźli za skórę. Mickiewiczowski „ostatni zajazd na Litwie” można zaliczyć do specjalnego typu ruchawek sąsiedzkich i szlacheckich – częste zjawisko wśród pijanych warchołów.

Ruchawki, zwykle ograniczone do kilku ulic lub dzielnicy zamieszkałej przez grupę ludzi, którzy czują się pokrzywdzeni, różnią się nieco w skali i czasie trwania od potencjalnie groźnych rozruchów, zamieszek i buntów. Ale tak jak wielki pożar może wybuchnąć od płonącej zapałki , tak i ruchawka niejednokrotnie doprowadzała w historii ludzkich zmagań do rewolucji.

W słowach każdego języka kryją się wielowarstwowe pokłady znaczeń których nie zauważamy, bo jesteśmy przyzwyczajeni do ich najbardziej zewnetrznego oblicza. Jeśli czuję się dotknięty, to coś mnie widocznie poruszyło. W tym przykładzie czasownik na pozór dotyczący ruszania, nabiera wyraźnego zabarwienia emocjonalnego. Ten sam uczuciowy koloryt pojawia się w licznych słowach, kłębiących się w ruchliwym tłumie znaczeń związanych z rzeczownikiem ruch. Ileż to różnych odcieni uczuć możemy wyrazić takim na pozór mało docenionym, ale wymownym gestem, jakim jest wzruszanie ramionami ? Ramiona nie są, oczywiście, roztkliwione (wzruszone) w momencie wykonywania tej czynności, którą jest nawet dość trudno zdefiniować. Zwierzęta, gady, ptaki i świat roślin dzielą z nami wiele ruchów, tylko homo sapiens potrafi wyrazić obojętność, nieufność, lekceważenie, ignorancję i szereg innych bezsłownych emocji przez uniesienie w góre obu ramion na przeciąg conajmniej pięciu sekund.

Pokolenie naszych prababek, babek, ciotek i matek wzruszało także pierzyny, kołdry i poduszki , poklepując je i potrząsając, aby rozprowadzić zlepioną wsypę po całej powłoczce. Przy takich zabiegach mogło się zdarzyć, że pióra wyfrunęły przez rozdarty szew i to było jedną z wielu okazji do bezradnego wzruszenia ramionami.Sama myśl o nieposkromionej ruchliwości homo sapiens może przyprawić nas o zawrót głowy, a cóż dopiero gdy weźmiemy pod uwagę ruchy i obroty ciał niebieskich i te wszystkie podrygujące energicznie elementy naszej ziemi. Chmury gnane wichurą (ruch powietrza), drzewa, liście, ptaki i robaki, zwierzęta, gady i ryby, wulkany i trzęsienia ziemi (tak, tak, nawet w Londynie!), nie mówiąc już o godzinach ruchu i nie zapominając o ruchach artystycznych, politycznych , religijnych i rewolucyjnych.

Ruch to energia, a bez niej nie potrafimy istnieć. Jeśli gdzieś coś nie rusza się przez dłuższy czas, to many prawo dojść do wniosku, że natknęliśmy się albo na nieruchomość w postaci domu albo na jakiś obiekt, który jest pozornie lub rzeczywiście nieżywy. Jeśli to jest niewielki kamień, to możemy go ożywić, biorąc go do ręki i puszczając w ruch. Do ruszenia gór jednak potrzebna jest wiara.Ruchomości, ogólnie i oględnie mówiąc, nie wykonują samodzielnych ruchów. Niemniej, istnieje podejrzenie, uzasadnione długim współżyciem człowieka z przedmiotami codziennego użytku, że klamoty wszelkiego rodzaju, naczynia, szkło, bibeloty i lżejszy sprzęt ujawniają tendencję do spadania na ziemię, przewracania się bez powodu, gubienia się i odnajdywania w miejscach, gdzie ich poprzednio nie było. Zabobonni ludzie przypisują taką ruchliwość albo do działalności niewidzialnych skrzatów albo do wrodzonej złośliwości udających bezruch ruchomości.

Małomówni ludzie mają do swej dyspozycji język gestów, który jest także jednym z niezawodnych sposobów porozumiewania się z cudzoziemcami którzy, z lenistwa, nie nauczyli się mówić po polsku. Do mówienia tym językiem konieczna jest umiejętność posługiwania się ruchami głowy, rąk, palców i ewentualnie odnóży.Ruchy oczu, nosa, ust i języka należą do bardziej wyrafinowanego słownictwa. Ale nawet w tym łatwym do opanowania systemie komunikowania się z naszymi bliźnimi jest pole do nieporozumień.Na szczególną uwagę zasługują potakujące i przeczące ruchy głowy,które w niektórych krajach mają dokładnie odwrotne znaczenie i sygnalizowanie palcami , które może spowodować poważne nieporozumienia, a nawet rękoczyny.Nie ma lepszego laboratorium do studiowania gestykulujących polityków, aktorów, reporterów, sportowców i zwykłych ludzi schwytanych na wścibskie wideo, jak nasz telewizyjny ekranik. Ludzie robią dziwne miny, rozkładają i składają ręce jak gdyby grali na harmonii, pokazują palcami, ocierają pot z czoła, ale nade wszystko kiwają głowami jak kury dziobiące ziarna słów lub, dla odmiany, kręcą głową w lewo i w prawo, przypuszczalnie w celu podkreślenia swej niewiedzy.
Kierując się naturalnym odruchem ciekawości, kończę aby popatrzeć na generalną ruchawkę obrazków na telewizorku.
Wszelkie prawa autorskie zastrzeżone ©Stefan Grass

Tagi: ,

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s


%d bloggers like this: