Dobry Żart Euro Wart

„Mądre, grzeczne, rozumne, chwalone, kochane,
Szlachetne i zabawne, piękne, wzięte,znane
Są pieniądze, a nie wy, co od nich ozdoby
Pożyczacie dla waszej przedania osoby….”
Adam Naruszewicz (1733-1796)

Pozwólcie, mili Czytelnicy, że wtrącę moje trzy grosze, zanim bezduszne euro przepędzi na cztery wiatry nasze rodzime powiedzonka, emitowane z mennicy dowcipu, uciułane w kiesach i trzosach  naszych pradziadów, zlekka starte od częstego użytku, niemniej sercu miłe.  Co prawda, były takie czasy gdy w Polsce nikt o groszach nie słyszał, a jeśli krążyły jakieś monety to albo arabskie dirhemy albo srebrne denary niemieckie czy też  praskie grosze. Dopiero król Władysław Łokietek  wprowadził „grzywnę” która, zanim została  emitowana jako srebrna moneta, była najpierw nazwą dla naszyjnika, później wagą srebra (ok 197g) i wreszcie miarą określającą wysokość kary pieniężnej. Później pojawiły się w obiegu talary, dukaty, szelągi, obole, szóstaki, tynfy, boratynki i wreszcie złote polskie.

W czasie Powstania kościuszkowskiego (1794) pojawiły sie po raz pierwszy w Polsce pieniądze papierowe. Po pierwszej wojnie światowej do noszenia papierowych marek polskich służyły przez jakiś czas walizki lub worki, bo jeden dolar miał w 1924 r oszałamiającą wartość 10,250,000 mrkp.  W mojej  dziecięcej pamięci utknął widok stosu banknotów rozsypanych na stole, w szufladach, na podłodze i nawet na łóżku – była to przypuszczalnie wypłata, którą mój ojciec musial pobierać codziennie, a matka wydawać na prowianty następnego dnia, bo traciły swą wartość niemal z godziny na godzinę.

Jedno słowo może mieć kilka znaczeń słownikowych, ale każde z nich będzie miało inne zabarwienie uczuciowe dla tego, kto je wymawia lub pisze. Ponadto, słowa szukają siebie wzajemnie aby stworzyć zlepki znaczeniowe, które najlepiej  potrafią oddać ich ładunek uczuciowy.   Pieniądz jest takim właśnie słowem, wrośniętym w naszą świadomość od wieków i wywołującym z  jej głębin szereg ciekawych skojarzeń, fraz i przenośni. Bez względu na to czy pieniądze są w formie szeleszczących papierków czy stopu różnych metali, mówimy o nich, że płyną jak woda, topnieją w rękach, a puszczone w obieg idą dopóki się nie rozejdą, nawet jeśli ktoś na nich siedzi.  Są ludzie, których pieniądze się nie trzymają, pewnie dlatego, że pod ich czarodziejskim urokiem  rzucają je w błoto, przelewają na cudze konto albo wymieniają na drobne.  W tej formie są okrągłe, a to sprawia, że się toczą.

Pieniądze lubią ukrywać się pod różnymi psuedonimami, udając że są kimś innym niż przysłowiowym „źródłem wszelkiego zła”. W postaci „gotówki” – zwykle „płynnej” – są oczywiście gotowe do wydawania, co polega na opuszczaniu kieszeni, portfela lub torebki ich tymczasowego posiadacza i przejściu w posiadanie kogoś innego, kto szybko przekaże je w ręce następnego rozrzutnika. Innym kamuflażem ulatniających się pieniędzy jest oczywiście „flota”, którą należy dopóty „puszczać”, dopóki nie odpłynie bezpowrotnie w siną dal.

„Forsa” łączy się sugestywnie z pojęciem czegoś intensywnego (jak np forsowny marsz, gra czy polowanie) i taka odmiana pieniędzy jest zwykle „gruba”, chociaż też da sie roztrwonić i wtedy może być z nią „krucho”. Forsa pojawia się także w dobrze znanym od  wielu lat łańcuszku semantycznych przemian: „czas to pieniądz-pieniądz to forsa-forsa to grunt-grunt to ziemia-ziemia to matka -matka to anioł- anioł to stróż-stróż to dozorca-dozorca to cieć.”
Nasza „kasa” –  pieniądze albo szkatułka lub szafa, w której się je przechowuje – ma swój dokładny odpowiednik w angielskim (cash) – bo w obu językach ulepiliśmy to słowo z łacińskiej „capsa – pudełko”.  Wcześniejszą wersję polską – „kabzę”-  można jeszcze spotkać w słownikach, ale już nie tak często w potocznej mowie, chyba że w żartobliwym zwrocvie o zbijaniu kabzy. Czasownik „bić” często wiąże się z  pieniędzmi które są najpierw bite w mennicy (dziś także drukowane) , a potem zbijane przez ludzi lub rozbijane przez kasiarzy , jeśli ich posiadacze umieścili je w kasie pancernej i ogniotrwałej. Pieniądze mają to do siebie, że wokół nich ludzie specjalizują się w takich dziwnych zawodach  jak kasiarz, kasjer, rzezimieszek, bankier, włamywacz, księgowy, hochsztapler, finansista, cinkciarz  i  wiele innych.

Rzymianie bili swoje srebrne denary, obole i diobole w świątyni Junony Monety. Bogini otrzymała ten przydomek  w uznaniu za jej ostrzeżenia (monere=ostrzegać, doradzać), które przesłała przez poświęcone sobie ptaszydła („gęsi swoim głośnym krzykiem, ocaliły Rzym przed napastnikiem”). Według innej legendy, Junona
pełnila także uboczną rolę doradczyni finansowej i gdy Rzymianie wyczerpali źródła dochodu na prowadzenie jakiejś wojny, podsunęła im pomysł tłoczenia srebrnych krążków w jej świątyni, które później otrzymały nazwę „monet” od ksywy, którą wdzięczni  duumwirowie nadali Junonie.

Chaotyczne nazewnictwo walut całego świata jest stosunkowo niedawnym problemem. Po obu wojnach światowych, nowe państwa rosły jak grzyby po deszczu. Pierwszym aktem takiego narodowego noworodka jest bicie nowej monety i nadanie jej odpowiednio patriotycznej nazwy. Euro jest, być może, nieśmiałym powrotem do tych czasów, gdy za rzymskie denary można było kupić  bryły jantaru  na polskim szlaku bursztynowym.Wszelkie prawa autorskie zastrzeżone ©Stefan Grass

Tagi:

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s


%d bloggers like this: