Utyskiwanie Selenitów Przed Nowiem

may moon waningJedyną prawdą to jest, w co człek wierzy,
rzeczywistością jedyną to zasię,
co mu tęsknota jego pokazuje.
Nie ma nic nad to”
Jerzy Żuławski (1874-1915)

Czy wiecie, co jest rzeczywistością dla przeciętnego Polaka? Utyskiwanie na los, biadolenie na sąsiadów, narzekanie na rząd Tuska i tęsknota za księżycowymi złudzeniami. Tutaj tkwi tajemnicza spirala językowych skojarzeń. Skąd  przyplątało się słowo „utyskiwać”? Od prasłowiańskiego „tŭska- tęsknota”, która wałęsa się w podświadomości moich rodaków jako premier Tęsknota. Głównym utyskiwaczem jest jeden z „dwóch takich co ukradli księżyc”. A skoro już jestem w pobliżu wtorkowego nowiu księżyca, cytowany powyżej pisarz-poeta był pionierem polskiej fantazji naukowej. Jego trylogia księżycowa jest dostępna tutaj dla lunatyków , do których się zaliczam bez utyskiwania. Stanisław Lem (ur.12.9.1921) w przedmowie do wydania pierwszego tomu trylogii napisał, że czytanie tej książki  „było jednym z najbardziej fasycynujących doświadczeń, które potrafią zmienić życie”. Rocznica śmierci Żuławskiego (9.8.1915) przypada w tym roku za kilka dni po nowiu. Lem urodził się pod znakiem Panny (mój astrologiczny brat), a jego inspirator odszedł w przedświcie tego gwiazdozbioru. Innym intrygującym skojarzeniem jest wieś Lipowiec na Podkarpaciu (44 km od Rzeszowa),gdzie urodził się Żuławski. Dziś nie ma tam stałych mieszkańców, ale niektóre źródła podają, że w zeszłym stuleciu, Lipowiec był osiedlem Łemków. Czyżby przodkowie Lema mieszkali wśród Lemków? W drugim tomie księżycowej trylogii ” Selenici, skarłowacieli potomkowie uczestników wyprawy ziemskich astronautów, opisanej w poprzednim tomie, stają się niewolnikami Szernów – okrutnych czarnoskrzydłych kosmitów-demonów, którzy zamieszkiwali Księżyc przed ich przybyciem.” W trzecim tomie dwojgu niedobitkom skłóconych Selenitów udaje się powrócić na ziemię w XXVII wieku, gdzie wciąż panują próby kontrolowania ludzkości przez spiskowców. Plus ça change, plus c’est la même chose.😦

Tagi: , ,

Odpowiedzi: 8 to “Utyskiwanie Selenitów Przed Nowiem”

  1. mal Says:

    Z ciekawości odszukałam historię Lipowca, o którym wspomniałeś.
    W młodości jeździliśmy tam na grzyby. Istniał wtedy tylko PGR, natomiast w strażnicy – pogranicznicy. Przy okazji grzybobrania kwitł handel ze Słowakami🙂

  2. stefan Says:

    mal, to ciekawe miejsce ten Lipowiec. A może tam rosły także grzyby halucynogeniczne? O ile wiem jest tam dziś tylko jakaś chałupa agroturystyczna.🙂

  3. mal Says:

    dziś może jest, we wczesnych latach 70-tych było zupełne pustkowie, a pgr-y w rejonie Jaślisk były też ciekawostką, ponieważ nie pracowali tam miejscowi ludzie (tych była garstka), ale więźniowie; najbliżej położony był zakład w Czystohorbie (teraz: :Czystogarb), kilka lat temu przejeżdżałam drogą między Komańczą a Jaśliskami – dewestacja zupełna i pustkowie.

  4. signe Says:

    czytałam te tomy Żuławskiego, a ostatni, o powrocie na Ziemie, zgarnęłam chyba dwa lata temu spod śmietnika, wydanie z 1947 czy podobnego roku,
    ciężko mieli tutaj księżyczanie, tzn. byli Ziemianie, pomniejszeni przez przygody kosmosowe, po powrocie,
    a Lem mógł być Łemkiem, naprawdę!!!

  5. stefan Says:

    mal,dlaczego nikt nie chce tam mieszkać, bo nawet ta jedna chałupa agro chyba nie jest bardzo popularna? Może ludzie boją się mieszkać blisko granicy…przemytnicy, bandyci, ciekawe.🙂

  6. stefan Says:

    signe, ten o powrocie genetycznych karzełków na ziemię, gdzie wciąż toczą się podstepy, walki, konspiracje to proroctwo chyba. I skóra cierpnie, że w 27 wieku wciąż będą mohery, rydzyki i rocznice smoleńskie. Ale moeż tylko w Polsce (uśmiech pełen obaw i nadziei).
    Tak, Lema nazwisko kojarzy mi się mocno z Łemkami…kto wie🙂

  7. mal Says:

    Wydaje mi się, że przyczyna jest bardziej natury „duchowej”. Zauważyłam, że miejsca, gdzie kiedyś przelewano krew (a takich w Karpatach jest naprawdę sporo), albo takie, skąd przemocą ludzi usuwano, nie przyciągają nowych osadników. Pierwszy z brzegu przykład – to tzw. dolina śmierci – rejon Pielgrzymki, Żmigrodu, gdzie podczas 1 wojny były krwawe walki, a podczas 2 – front. Także spore połacie Bieszczadów, niegdyś gęsto zaludnione, teraz są pustkowiem (np.Wołosate).

  8. stefan Says:

    Tak, to jest bardzo prawdopodobne, Małgosiu – aura. Takie miejsca mają skrzywione linie elektromagnetyczne, które można uleczyć, ale to nie jest łatwe. Ciekawe, co różdżkarz mógłby znaleźć w takich miejscach. W Polsce musi ich być sporo. Ziemia jest obdarzona pamięcią.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s


%d bloggers like this: