Wiersze 2011- cz.1

Ptak
Wziąłem twój smutek w obie dłonie
Jak ptaka ze złamanym skrzydłem.
Leczyłem go miłością cichą
Ziarnem nadziei go karmiłem
Ukryłem w gnieździe dni pamiętnych.
Ptak nie zna łez.To ty płakałaś
Pośród welonów chmur deszczowych.
Gdy powiew wiosny zbudził kwiaty
Smutek odlecial -ptak skrzydlaty
Przeciął nić czarną zmór minionych .
I z blasków sieć promieni utkał.

WRZESIEŃ
W piątek wieczorem
ostatnia świeca-
ledwie się tliła
sierpniowo.
Nad krętą ścieżką
Przeleciał motyl
Przemytnik z Maripozy
Siewca kolorów
Jutro o świcie
Wrześniowe wrony
Zrzucą na ogród
Jesienne palety.

Tęsknica
Wiatr znikąd przygnał tęsknicę.
Usiadła przy kołowrotku,
Nitki jedwabne stargała
W serca zakolu omotała.
Zwodnica- tęsknica
Garścią snu w oczy cisnęła
Jesiennie zawirowała
I odleciała

Akweny Serca
W akwenach mego serca uczę się wodnej mowy…
Poznaję jezior ciszę, wiem jak przywołać zefir
I rozkołysać fale oddechem huraganu..
Ucz mnie być wodospadem,stawem, strumieniem, rzeką.
Ucz mnie znaczenia wirów i księżycowych zabaw,
Twych rozmów z delfinami, tworzenia heksagramów
Gdy szepnę słowo „kocham”. Bądź we mnie i koło mnie,
Orzeźwiaj, gaś pragnienie…a w mej ostatniej chwili
Pożegnaj szeptem deszczu i otul mnie mgławicą.

Przebudzenie
Pod powiekami sny skłębione
Jak poranne opary
Nad ścierniskiem bezczasu.
Powracam z ciemnych spotkań
Zaschnięta łza na twarzy-
Ślad snu o zagubionej miłości..

Pod przełazem pajęczych mostów
Kropla błękitu niknie
W rozkołysanym morzu.
Pierzchają zmory-nietoperze
Ścigane jasnym świtem.
Jutrzenka i przebudzenie

WIZYTA
Wiatr znikąd przygnał tęsknicę.
Usiadla przy kołowrotku,
Nitki jedwabne stargane
W serca zakolu motała.
Zwodnica- tęsknica
Garść liści w oczy cisnęła
Jesiennie zawirowała
I odleciala.

Pełnia Księżyca
Księżyc w pełni na niebie, jak pijany latarnik
Gasił gwiazdy swym blaskiem na ulicach pra-nocy.
Rozkołysał ocean, chwycił fale za grzywy
I popędził spienione na piaszczyste wybrzeże.
Potem zajrzał przez okno, ukradł mi moje śnienie
Zaplątał je w sznur pereł i zawiesił nad ziemią.

Tylko Sen
Życie – wąwóz zamknięty skałami
I nakryty niebem.
Czerwone podkowy słońca
Spadają w zieloną trawę
Syczą spalone świerszcze
Mrok wyrasta z korzeni.
Góry – kręte i strome ścieżki
Szukam schroniska…
Groza wyrasta chwastami
W zdradliwych poślizgach
Mój głos odbija się echem
Jak pijany przewodnik
Błądzę – sen się nie spełnia
Na martwej turni
Cień tatrzańskiego zbójnika
Ciska piorrunem ciupagi
Nie lękaj się – to tylko sen
Jawa powraca o świcie

Ucisz Serce
Modlitwy, które koją trwogę, łzy i rozpacz
Zbudziły dziś pod oknem drżący krzak mimozy
Złote kwiaty słonecznie rozjaśniły mi niebo
Szepcząc słowa otuchy, odwagi i światła,
Które nigdy nie gaśnie i tli się w pomroku
Watahy demonów na przedpolu bitwy.
Patrz w blask dumnych Narcyzów-rycerzy
Przedwiośnia, goniących ciemność nocy
W bezczas i głębiny przepastnej mgławicy.
Uśmiechnij się, ucisz serce i nie trać ufności
W niezawodne zwycięstwo prawdy i miłości

Czapla
Chciałbym, abyś mnie nauczyła jak się czeka
W czujnym bezruchu cierpliwych minut i godzin
Na objawienie ryby – migoczącej zjawy
Kapryśnej jak odblaski złotawego słońca.

Chciałbym, jak ty, umieć patrzyć w głębie jeziora
Nie widząc w lustrze wody własnego odbicia,
Mego drugiego ja- siwo-niebieskiej złudy
Która wciąż tęskni za tym co jest nieuchwytne.

Chciałbym, abyś stanęła na brzegu mych snów
W conocnym czuwaniu łowiąc moje marzenia
I kładąc je na ołtarzu mych modlitw i łez
Poprosiła skrzydlato o cud ich spełnienia

Planeta Upadłych Aniołów
Pod baldachimem szeleszczących drzew
Ćmy chłodziły nasz żar jedwabiście
Trzepotem ich kolorowych skrzydeł.
Sierp księżyca ścinał blask gwiezdnych słów
Ich szept o naszej miłości ginął
W mgławicach i wirach Mlecznej Drogi

Tu, na planecie upadłych aniołów
Wciąż zabłąkanych na ścieżkach do raju
Twój pocałunek był mi drogowskazem
A blask Twych oczu świetlikiem w ciemnościach.
Ręka w rękę idziemy w Nieznane
Do bramy światła wciąż niewidocznej.

Drzew szelest ucichł i ćmy odleciały
Sierp zasnął, wpadł w trawę i Luna non c’e
Świerszcz na swym skrzydle rzępoli balladę
O liściu, który skradł Ci pocałunek
I spadł na Twe usta, myśląc że to róża
Ta która kwitnie na murze majowo.

Zapomniane Dni
Syreny w naszym mieście wyły ostrzegawczo
A ja tylko myślałem o twoich pieszczotach.
Gwizd bomb, huk eksplozji głuszył mi twe „kocham…”
A ja tylko słuchałem jak twe serce biło
Miasto było w płomieniach. Twe usta-ich odblask
A ja tylko widziałem kwiat przepięknej róży
Przytulonej do liścii zielonych nadziei.
W ciszy, po nalocie, zniknęłaś bezszelestnie
A ja tylko wdychałem zapach twoich perfum
Niepewny czy tu byłaś, czy sen niespokojny
Powiódł mnie w ślepy zaułek zapomnianych dni.

Meandry
Zmierzch pierzcha przed opieszalym dniem.
Wiatr mierzwi rozczochrane łby drzew
Czerwie lęgną się w heksagramach
Sobota, szabas, wieczór Saturna
Astrolog wróży z mrugających gwiazd.
Nad rzeką Szkwą latają nocą gacki.
Kurpie budują barcie z bursztynów
Chytila sem na pasece motylka
Gotowy na podróż do nikąd.

Przelotny Śpiew Zbieraczy Pyłków
Bądź moim kwiatem
Bym ja, paź królowej
mógł się upoić dzisiaj
Twym słodkim nektarem

Bądź moim storczykiem
I zwódź mnie jak osę
Do uścisków miłosnych
Które są złudzeniem

Bądź mi naparstnicą
I wprowadź mnie, trzmiela
W głąb ultra-fioletów
Twojego kielicha
i wtajemnicz w truciznę
która serca ożywia.

Bądź mi puchem mniszka
abym wziął cię w taniec
jak dmuchnięcie wiatru
na podniebnym balu

Bądź mi nenufarem
bym cię ukołysał
na jeziora fali
i śnił razem z tobą
o miłości kwiatów
uwięzionych w ziemi.

Noc Świętojańska
Nie będę dziś szukał w nocy kwiatów paproci
Ani skakał w zapale przez ognie Kupały
Wystarczy mi podszept wiatru o wieńcach sobótki
I pożegnalny błysk słońca w bitwie z demonami.
Nie będę nikogo prosił o słowa pocieszenia
Bo mogę je znaleźć w drżących liściach brzozy
Łzy przyniosą mi chmury, płacz turkot gołębi
Sny już snują się w mroku i czekają na mnie
Noc świętojańska mruczy przesilenia gusła.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s


%d bloggers like this: